10/30/2013

delicious cookies


Mam dla Was przepis na pyszne ciasteczka! Najlepsze jakie do tej pory zrobiłam. W smaku przebijają nawet pierniczki, które tak uwielbiam :) Mam dużo orzechów włoskich, dlatego ostatnio zaczęłam szukać w internecie przepisów na pyszne wypieki właśnie z ich użyciem . Znalazłam jeden bardzo fajny przepis, który natychmiast musiałam zrealizować.Nie byłabym sobą gdybym go nie zmodyfikowała i zrobiła pod siebie. Zrobienie ich zajęło mi 30 min. Oryginał dostępny TUTAJ. Moja pyszna wersja dostępna poniżej :) 







Potrzebujemy :

- 250 g siekanych orzechów włoskich
- 250 g zmielonych orzechów włoskich (dzięki temu nie musimy używać dużo mąki)
- szklanka mąki + trochę do podsypywania podczas wałkowania
- pół szklanki cukru pudru
- 2 żółtka
- 150 g zimnego masła
- cukier waniliowy
- łyżeczka proszku do pieczenia 
- 100 g kandyzowanej skórki pomarańczy 
- szczypta soli 

Wszystkie składniki wysypujemy na stolnicę i zagniatamy w jednolitą masę. Wkładamy do lodówki na 15-20 min. Ciasto rozwałkowujemy na grubość około 4 mm i wykrawamy ciasteczka :)  Pieczemy 10-12 min w piekarniku nagrzanym do 200 st (z termoobiegiem) aż się zarumienią :) Wychodzą naprawdę pyszne, orzechowo maślane :D 


Enjoy ! : )


Miłego dnia ♥

10/28/2013

ugg | always and everywhere 


Kilka słów o Ugg. Myślę, że każdy o nich słyszał. Nie do każdego przemawiają, można je kochać albo nienawidzić. Pierwszy raz widząc te buty a było tak jakieś 5 lat temu, pomyślałam, że są okropne i takie wykrzywione. Jak później się okazało nie były to oryginalne ugg czy emu a po prostu jakieś podróbki i to takie najgorsze. Gdy zobaczyłam prawdziwe ugg, moje serce zostało skradzione. Zawsze chciałam je mieć, ale nigdy nie miałam wystarczająco dużo pieniędzy, żeby je kupić albo mając wydawałam je na co innego. Ale w tym roku w końcu osiągnęłam  swój cel i zamówiłam :) Od lat dziewięćdziesiątych kradną serce gwiazdom zza oceanu. Jedne z najwygodniejszych butów jakie istnieją, można je nosić latem i zimą. Ja widzę w nich same plusy. Wiem, że są warte swojej ceny a przy odpowiedniej impregnacji, mogą nam służyć kilka lat :) Można z nich stworzyć nie jedną stylizację i z pewnością każdy znajdzie swój fason. Dostępne są w kilkunastu kolorach i długościach cholewki :)

a Wy kochacie czy nienawidzicie ? :)

















Miłego dnia ♥

10/25/2013

my haircare 


Postanowiłam zrobić post o moich włosach, być może ku przestrodze dla tych, którzy pragną eksperymentować na włosach, aczkolwiek, każdy uczy się na własnych błędach. Ja także przekonałam się na własnej skórze, jak można stracić piękne, zdrowe, grube włosy w nieco ponad rok. Przeszukałam komputer i zrobiłam krótką historię jak wyglądały moje włosy na przełomie ostatnich miesięcy :)







 Jestem doskonałym przykładem na to jak kobieta potrafi być zmienną :) Tym postem pragnę odpowiedzieć także na pytanie, tak często padające wśród moich znajomych : "Dlaczego ścięłaś włosy?!" Otóż, dlatego, że moje włosy nie okazały się na tyle silne aby znieść te wszystkie farbowania i dwukrotne rozjaśnianie całości, i czterokrotne ombre, (pierwsze jeszcze przed marcem 2012, drugie brązowe ombre po czarnych). W lipcu tego roku moje końcówki były tak wysuszone, tak splątane, tak ciężko mi było rozczesywać włosy, że zdecydowałam się na radykalne cięcie. Jestem zdania, że włosy nie zęby i szybko odrosną, doskonale czuję się w krótszych włosach, lecz najlepiej czuję się w długich więc zapuszczam, zapuszczam, zapuszczam :)

Teraz pora na kosmetyki, które aktualnie stosuję :)


Krem wygładzający Dove, cóż mogę powiedzieć, używam go do wygładzania podczas prostowania. Włosy prostuję 2-3 razy w tygodniu, zaraz po myciu. Ewentualnie poprawiam, gdy mam za długo związane gumką i podwiną się w drugą stronę. Z czystym sercem mogę polecić, do tego świetnie pachnie i jest bardzo wydajny, wystarczy nanieść większą kroplę  :)


Włosy myję szamponem Timotei Jericho Rose a zaraz potem nakładam odżywkę do spłukiwania Pantene PRO-V.


Henna WAX. To moje odkrycie już od długiego czasu, uratowała włosy mojej cioci i mi także ratuje. Stosuję ją już 3 miesiące, staram się przy każdym myciu, lecz nie zawsze mam czas, ponieważ trzeba ją nałożyć na pół godziny, przykryć np reklamówką i ręcznikiem (przynajmniej ja tak robię). To maska więc potrzebuje ciepła :) Można też ocieplać suszarką ale komu by tam się chciało stać pół godziny i warczeć tą wichurą :D W każdym razie, niesamowita! Tak jak moje włosy, wychodziły, wypadały, łamały się, tak teraz w ogóle nie ma po tym śladu. Ta odżywka dała im drugie życie ! :) Do kupienia w aptekach lub na allegro :)



Ostatnia stacja to odżywka bez spłukiwania, GLISS KUR  SATIN BROWN do brązowych włosów. Ładnie pachnie i dodatkowo jeszcze nawilża włosy :)


Tak moje włosy wyglądają na dzień dzisiejszy. Nie są jeszcze doprowadzone do stanu jaki chce osiągnąć czyli miękkie, jedwabiste i przyjemne w dotyku ale powoli wracają do zdrowia. Gdybym wiedziała, że tak skończę to nigdy nie porwałabym się na tą czarną szamponetkę z Palette, która zamiast się zmyć potraktowała moje włosy jak zwykła farba..Nauczyłam się na własnych błędach, że nie należy zbytnio eksperymentować z włosami, jak już chcecie coś zmienić, naprawdę przemyślcie to milion razy ! :)

Miłego wieczoru! Buziaki : *

10/24/2013

red pants 

Od dwóch tygodni męczy mnie ból kości ogonowej. Nie mam pojęcia z jakiego powodu. Otóż nagle zaczęła boleć i boli, najbardziej daje o sobie znać jak siadam lub wstaje, najmniej boli na obcasach (sprawdzone info :D). Wczoraj korzystając z chwili wolnego  czasu, wybrałam się do lekarza po skierowania do specjalisty. Wyszłam ze skierowaniem na zdjęcie rtg, wizytę u neurologa i ortopedy. Rtg za tydzień a konsultacje w 2014, więc sama postawiłam sobie diagnozę, albo przestanie boleć albo umrę :) Najchętniej wysłałabym tą całą służbę zdrowia w kosmos. To jest jakieś szaleństwo, mam dopiero 19 lat i już muszę użerać się z tym całym dziadostwem. Żeby przebadać mnie w trybie natychmiastowym, musiałaby mnie zabrać karetka z ulicy no ale od kości ogonowej raczej się nie mdleje, więc jestem w kropce. Może moja kochana mama mi pomoże :) W każdym razie jestem dobrej myśli. 

Buziaki !








trench - nn | sweater - cropp | pants - nn | heels - nn | bag - @ | necklace - my grandmother

10/21/2013

monday 

 skirt - made by I | blouse - bik bok | bracelet - granashop.pl 


Co zrobić żeby poniedziałek stał się przyjemniejszy szczególnie w tak przygnębiającą pogodę ? Najlepiej zostać w domu, zakopać się gdzieś głęboko w łóżku z dobrą książką....niestety tak dobrze być nie może, przynajmniej ja tak nie mogę, chociaż marzę o takim dniu już długo.  Już za miesiąc próbne matury a ja nie jestem w stanie określić się na ile procent  napiszę matematykę, tyle zapału, tak mało czasu..:< Cóż chyba muszę przestać się stresować i wszystkie siły zainwestować w to, żeby zrobić jak najwięcej. Czy czytają mnie jakieś maturzystki/maturzyści ? Jak Wy się czujecie, przytłacza Was myśl o maturze, czy raczej podchodzicie do tego z uśmiechem i trochę przymrużeniem oka ? :) Dajcie znać, może nie jestem sama :D

Miłego poniedziałku ♥

10/16/2013

pudrowo



Byłam pewna, że nigdy nie założę jaśniejszych spodni niż błękitne jeansy..a jednak! Od kiedy trafiłam na te pudrowo różowe rurki od Giny Tricot, zmieniłam zdanie i zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia. W zeszłym sezonie kiedy to kupiłam ten trench, myślałam, że nie będzie on do mnie pasował, nie będę miała go do czego założyć..musiałam dojrzeć, jeszcze lepiej poznać się na łączeniu kolorów i fasonów, żeby połączyć go z bluzą i jasnymi spodniami. W tym zestawie czułam się jak ryba w wodzie i póki taka piękna jesień jeszcze trwa, mogłam sobie na to pozwolić. Oczywiście już niebawem na stałe pożegnam się z białymi trampkami, które będą czekać na mnie do wiosny. Teraz pora zaopatrzyć się w jesienno zimowe obuwie :)

Buziaki ! : **











Polecam migdały w białej czekoladzie z cynamonem ! Po prostu ma rze nie ! :D


pants - Gina Tricot, sh |  trench - nn | sweatshirt - asos, sh and diy | bag - reserved | bracelet - gift | shoes - nn